Echa II wojny światowej w naszej miejscowości

9 września 2026 roku uczniowie klasy III w ramach omawianego bloku tematycznego – II wojna światowa udali się na pieszą wycieczkę do kościoła parafialnego w Woli Rzeczyckiej, aby bliżej poznać historię jego powstania, a przede wszystkim usłyszeć o dziejach kościoła w czasie II wojny światowej.

Po krótkim marszu dotarliśmy na plac kościoła w Woli Rzeczyckiej. Zatrzymaliśmy się tuż przy dzwonnicy, by z tego miejsca mieć dobry ogląd na świątynię.

Tak  o działaniach wojennych w końcowych miesiącach II wojny światowej w naszej miejscowości czytamy w kronice parafialnej.

 „Rok 1944 … Tego roku miejscowy proboszcz ks. kanonik Sebastiański zakończył swoje dwudziestoletnie, a przy końcu coraz trudniejsze duszpasterzowanie. Stało się to zwłaszcza z powodu częstych wypadów wojennych „partyzantów”. Zdenerwowany tymi najściami i groźbami ks. Sebastiański poprosił Kurii o urlop, który też otrzymał i wyjechał pod Rzeszów do parafii Stobiernia.(…)  Na Woli zaś jako zastępca został ks. Jan Geneja.” (…) „Kuria na prośbę ludzi z Woli zatwierdziła administratorem ( do końca wojny) ks. Jana Geneję. ( …) „ Maj … ogłosił zbiórkę ofiar na obraz „Uciszenie burzy na morzu”, który dobrowolnie podjął się wymalować Pan Kuczman z Rzeczycy Okrągłej. Czerwiec (…) Obraz miał być symbolem wojny, tej strasznej burzy światowej, którą ludzie rozpętali, ale tylko sam Pan Bóg mógł uciszyć. Miał o być także znakiem ufności w opiekę Zbawiciela w czasie niebezpiecznych czasów wojennych. ( … )

Ta opieka Boża była potrzebna bardziej jeszcze w czasie przejścia frontu przy końcu lipca. Zanim Niemcy wycofali się z okolicznych wiosek, nasłali na ludzi oddziały dzikich Kaumuków (…) dla sterroryzowania bezbronnej ludności. Grabili tu prawie przez cały tydzień.(…)  28 lipca około południa wojska sowieckie wkroczyły na Wolę, tak że Niemcy i Kaumuki w popłochu pouciekali wysadziwszy za sobą most kolejowy na Sanie. Potyczka w tutejszych wioskach była krótka – była to raczej wymiana strzałów z lasu od wojsk sowieckich i z Kępy od Niemców. W tym czasie jedna kula sowiecka wpadła w ścianę kościoła przy ołtarzu Matki Bożej. Przebiła ścianę i wpadła na środku kościoła. Za to więcej niemieckich padało wokół kościoła. Niemcy zamiast bronić się przeciw Sowietom postanowili zniszczyć kościół, aby nie służył wojskom sowieckim jako punkt obserwacyjny. W piątek , w niedzielę i w poniedziałek – w te trzy dni padło w pobliżu kościoła kilkadziesiąt półmetrowych pocisków. Niektóre trafiły w kościół, ale nie wyrządziły zwłaszcza wewnątrz żadnej poważniejszej szkody. Skończyło się na zrujnowaniu dachówek z zakrystii, przebiciu muru w kilku miejscach i wybiciu szyb. Niemcy jednak nie poprzestali na tym. Nie mogąc zniszczyć kościoła pociskami, przyszli w poniedziałek wieczorem do plebanii, aby kościół podminować. Zażądali od kościoła kluczy i bez żadnych ceregieli skierowali się ku kościołowi. Na zapewnienia jednak ze strony administratora, że we wsi nie ma wiele wojska sowieckiego, oprócz kilku przejściowych żołnierzy, Niemcy klucze zwrócili, a nawet wskutek próśb księdza, aby nie naruszać świątyni, która wcale nie służy jako punkt obserwacyjny, Niemcy przyobiecali nie celować w stronę kościoła, co też rzeczywiście dotrzymali. I tak kościół w Woli cudownej wprost Boże Opatrzności i dzięki opiece Matki Bożej – ocalał, podczas gdy niektóre kościoły w okolicy zostały obrócone w gruzy. A nie tylko że ocalał, ale jeszcze wzbogacił się i przyozdobił.  Dzięki zabiegom P. Kuczmana z Rzeczycy Okrągłej, dzięki też ofiarności Rzeczycy Długiej i w ogóle całej parafii mogliśmy w uroczystość matki Bożej Zielnej poświęcić 2 nowe sztandary, skromne wprawdzie, jak na wojnę jednak nienajgorsze. Obrazy na tych sztandarach wymalował P. Kuczman. Na jednym białym jest obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa, a  na drugim obraz Najświętszej Rodziny i św. Andrzeja.”

 

                                                                                                                    Tekst i fot.: K. Stelmach

Odsłony: 12